8.26.2014

5 - Ostatnie dni

   No i kończy się lenistwo.. Chociaż czy tam zaraz lenistwo to nie wiem. Codziennie (no, prawie) był albo rower albo jakiś spacer, więc dwa miesiące aktywnie. Ostatnie noce pod namiotami czy w przyczepie minęły. Dla mnie to JUŻ jest koniec wakacji, nie patrzę na te ostatnie dni.
"Wszystko co dobre kiedyś się kończy"
A ludzie przychodzą i odchodzą. Jak deszcz. Jak wiatr. Byli. Nie ma. Zabrakło odwagi. Tak o to ludzie którzy kiedyś uznawali się za "przyjaciół" stali się niewidoczni. Nie ma ich. No cóż, trudno.. Akurat za nimi płakać nie będę. Zyskałam więcej czasu dla kogoś innego :) 
Mówi się, że wszystko ma swoje zalety i wady. Że każdy ma swoje zalety i wady. Że są optymiści i pesymiści, realiści. 
A ja tak zauważyłam, że skaczę ostatnio miedzy tymi trzema typami. Raz zadowolona, raz nie. 
Rany, no i nie wiem co sie ze mną dzieje



popływałabym jeszcze kajakami...

8.08.2014

4 - Cisza, wszędzie!

Jakoś zero Waszej aktywności tu


W poniedziałek wyjazd, w środę powrót. Gdzie była wycieczka? Do Zakopanego. 
Co zakopali? Dobrą pogodę. Lało. 




W poniedziałek Krupówki które nas przywitały burzą która to zaś zniszczyła plan wejścia na Gubałówkę, we wtorek na Morskie Oko (tym razem obyło się bez większego deszczu, kropiło jedynie po południu) a w środę lało tak bardzo, że od rana w telewizji tylko wiadomości o podtopieniach. Więc kierunek - Wisła! Tam pogoda całkiem całkiem :) Słonko świeciło, jest ok. Weszliśmy na jakąś górę, są zdjęcia, jestem zadowolona. 


No i po tylu latach widzieć rodzinkę z Włoch <3 Przyjadę tam kiedyś do nich, obiecuję :D












Odwdzięczam się za każdy komentarz i każdą obserwację :) 

7.31.2014

3 - "Tak mija czas"


 ***


Mamy już zaraz sierpień, połowa wakacji, kiedy to zleciało? 
"Tak właśnie mija nas czas" 
Moje dni co dzień takie same, jeden cel. Na początku wakacji były rozstawiane co tydzień namioty, czasem jakiś wyjazd. Teraz tempo się zwolniło, żeby zaraz znowu przyśpieszyć. W niedzielę do Zakopanego (jakoś nie bardzo chce mi się tam jechać, jak zwykle jadę tylko pod pretekstem że "na zdjęcia") Potem na następny tydzień na wesele do wujka.
Jakoś nie lubię tego typu imprez, za dużo ludzi, nie moje gatunki muzyczne, ale jest jedzenie! Chociaż przyznam, że są wyjątki i czasem miło jest pojechać.


***




***


W tytule... tytuł.
Uwielbiam zespół happysad, działa na mnie całkiem wyraźnie, wystarczy przesłuchać jedną piosenkę żeby mieć doła no i jeszcze jedną żeby zaraz z niego wyjść..
"Tak mija czas"
No i ich piosenki na gitarę genialne :) 


***


Mam tyle genialnych zdjęć, których nie wstawię, a czasem żałuję. Bo w końcu na nich jest jakaś tematyka, coś się dzieje, a tu wstawiam tylko zdjęcia lasu, które pewnie nie przyciągną za bardzo wzroku.