27 kwietnia 2015

O związku Canona z Heliosem słów kilka

Tak, już minęło parę dni od czasu, kiedy mogę testować Heliosa 44m-4 u swojego Canona EOS 1200D. Całkiem ładna z nich para ;) Jednak trzeba za rączkę prowadzić, bo sami albo się zabawić nie potrafią, albo czasem zapędzą dalej niż im moja osoba pozwala.
Dziś zapraszam na kilka zdjęć i krótką opinię o tym obiektywie!









Na sam początek, jak to ten obiektyw "na pierwszy rzut oka" wygląda.
  • Jest to obiektyw który najczęściej można znaleźć w Zenicie
  • Bagnet: M42 (dzięki przejściówce, może pracować nie tylko z Zenitem, lecz i Canonem, Nikonem i tak dalej)
  • Stałoogniskowy (czyli nie przybliżymy i nie oddalimy stojąc w miejscu (zoom i te sprawy), lecz wtedy, gdy sami wykonamy krok w przód/tył.)
  • Ogniskowa: 58mm 
  • Przysłona: f/2.0  (pracuje w zakresie od f/2.0 do f/16.0)
  • Minimalna odległość ostrzenia: 0,45m
  • Średnica filtra: 52mm
  • Brak autofocusa, stabilizacji obrazu.
    O to jak wygląda:





Wykonany z metalu, cięższy ale i mniejszy niż kit (18-55) Canona z którym pracowałam do tej pory. Już po pierwszym spotkaniu z nim, może nam się wyrobić opinia, że jest także od owego kita solidniejszy. Póki co, mogę się z tym zgodzić, bo na pewno konstrukcja jest lepsza, niż w plastikowym kicie. Wiekowo porównując, myślę że również wytrzymałby dłużej (w końcu ten Heliosik ma już parę doobrych lat)









Brak stabilizacji obrazu jakoś bardzo nie przeszkadza, bo często samo body ma tę opcję (moje niestety nie, ale mam dość stabilne ręce, więc daję radę)  a obiektyw jest jasny więc praca dodatkowo ułatwiona. Można się wspomóc też przecież statywem, prawda? :)





























Ostrzenie manualne. Tu trzeba mieć oko. I dobry wyświetlacz w aparacie, bowiem poprzez wizjer ciężej (przynajmniej jak dla mnie) ustawić ostrość.. Można się jednak tego nauczyć bez problemu, pokrętło chodzi z należytym oporem, chodzi płynnie, (kit Canona na MF chodzi bardzo lekko) co jest dużym plusem, bo łatwiej trafić w ostrość, a trudniej ją przestawić.











Powiem jak było u mnie za pierwszymi pstrykami:
Robimy zdjęcie przez wizjer - wydaje się ostre. Podgląd na wyświetlaczu - Nie ostre. Podgląd na komputerze - W miarę ostre.
Robimy przez wyświetlacz. Wydaje się ostre. Podgląd na komputerze - Nie ostre.
Uwaga! Jednak jak się okazało, nie była to wina szkiełka, lecz moja. Pierwsza stałka, bez pomocy stabilizacji i AF. Jednak już kolejne kilkaset zdjęć (poszło bardzo szybko) i wychodzą częściej ostre. Kolejne kilkaset zdjęć - coraz bliżej celu.
Jest to obiektyw, którego używać trzeba się nauczyć oraz wyrobić oko, aby zobaczyć bajkowe malowanie (o wiele piękniejsze niż w 50mm Canona), ostrość jak żyleta, przyjemność z pracy i wiele więcej! NAPRAWDĘ WARTO bo za niewielką cenę, trochę nauki i wprawy mamy zdjęcia naszych marzeń :)

Mam nadzieję że komuś pomogę w ewentualnym wyborze. Pozdrawiam :)


UWAGA!
Słyszałam, że w Nikonie Helios ostrzy tylko do metra, a potem mydło. Jest to raczej wina Nikonów, bo przepięty z niego Helios do Canona chodzi bezbłędnie. Rozwiązaniem na to jest adapter z potwierdzeniem ostrości, kosztuje troszkę więcej ale dzięki niemu łatwiej pstrykać :)






15 komentarzy:

  1. Zdjęcia robi genialne! Szczególnie te wszystkie zbliżenia :)

    justyna-and-natalia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. ladnie maluje, ladnie :D czekam tylko na swoja przejsciowke :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne zdjęcia, najładniejsze ta z pszczoła.. :D Obserwuje i liczę na rewanż..
    zapraszam na nowego bloga
    http://paolaswiatjestmoj.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Jednak czy warto obserwować kogoś tylko po to, aby ta druga osoba też to zrobiła? Nie lepiej gdy ta osoba zaobserwuje, gdy jej się Twój blog spodoba? :)

      Usuń
  4. Świetne zdjęcia, najładniejsze te z pszczoła. obserwuje i liczę na rewanż.
    zapraszam na mojego nowego bloga!
    http://paolaswiatjestmoj.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Totalnie się na tym nie znam :D
    Jednak moje oko wyczuwa po zdjeciach iż sprzet jest godny polecenia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej! Trochę pracy i można wiele nim zrobić :D

      Usuń
  6. Eh, piękne zdjęcia... :>

    OdpowiedzUsuń
  7. cudowne zdjęcia!!! zastanawiam się nad kupnem heliosa :D ze względy na bokeh

    zapraszam http://arekbudkiewiczphoto.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :)
      A heliosa bardzo polecam, mega zabawa i satysfakcja z pracy :D

      Usuń

Jeśli spodobał Ci się post - zaobserwuj mojego bloga, skomentuj, udostępnij! Każdy zostawiony przez Ciebie ślad u mnie powoduje uśmiech :) Staram się odwiedzać czytelników, więc będąc moim obserwatorem, zyskujesz mnie jako swojego!


WŁĄCZONE: Moderacja oraz anonimowość
WYŁĄCZONE: Weryfikacja obrazkowa